Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility
Dla nauczyciela
Artykuł

Porozmawiajmy o koronawirusie (cz. I)

Alicja Pacewicz

Czy należy z uczniami rozmawiać o koronawirusie? Zdecydowanie TAK. Młodzi ludzie, w tym dzieci, ze wszystkich stron słyszą o rozprzestrzenianiu się choroby COVID-19, mają jednak zwykle w głowach mętlik, bo informacje naprawdę rzetelne mieszają się tu z dezinformacją i plotkami.

Nie zawsze i nie wszystkie dzieci mogą liczyć na rodziców i dziadków, którzy nie mają czasu na szukanie poważnych źródeł informacji, nie zawsze precyzyjnie rozumieją to, co słyszą, a na dodatek – jeszcze bardziej niż osoby, które nie mają dzieci boją się choroby. A gdy słyszymy o rozmiarach i skutkach epidemii w innych krajach, w Chinach, Korei czy Włoszech rodzi się lęk, który może utrudniać racjonalne działanie, wywoływać zarówno panikę, jak i takie mechanizmy obronne, jak lekceważenie zagrożenia czy zaprzeczanie mu. 

W tej sytuacji nauczycielki i nauczyciele mogą stać się ważnym źródłem wiedzy o chorobie i sposobach chronienia się przed nią. Mogą też pomóc rozpoznać wiarygodne źródła informacji do samodzielnego korzystania w domu, mogą uchronić przed rozpowszechnianiem nieprawdziwych wiadomości, a nawet szkolną paniką. Mogą nawet wykorzystać tę okazję w celach edukacyjnych, pokazując jakie zjawiska biologiczne, geograficzne, społeczne i informacyjne skupiają się w koronawirusie jak w soczewce.

Polecamy materiały przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia i inne instytucje państwowe:

Materiały i zalecenia dotyczące funkcjonowania szkół, w tym plakaty o zapobieganiu chorobie zamieszczono także na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej.

CO WARTO WIEDZIEĆ, ZANIM ZACZNIESZ?

Żeby kompetentnie rozmawiać o koronawirusie, warto samemu wcześniej dowiedzieć się o nim jak najwięcej. Warto wiedzieć, że skoro wirus to nie bakteria, to inaczej się przenosi, szybciej się rozprzestrzenia i nie daje się wyleczyć antybiotykami. Musi go zwalczyć nasz własny układ odpornościowy, a leczenie ma charakter objawowy. Okres inkubacji wirusa z Wuhan to od 1 do 14 dni, dlatego kwarantanna musi trwać dwa tygodnie. Objawy choroby pojawiają się najczęściej pięć dni po zakażenia. Najczęściej są to: gorączka, zmęczenie i suchy kaszel, często także bóle wszystkich mięśni i katar, rzadziej – biegunka.

Warto się dowiedzieć, czym SARS-Cov-2 różni się od wirusa grypy, a w czym jest do niego podobny i zwrócić szczególną uwagę, że wirus ten atakuje płuca – stąd charakterystyczny kaszel i uczucie duszności.  Dlatego szczepionka przeciw grypie przed nim nie chroni, choć być może uda się wkrótce opracować szczepionkę właśnie na ten szczep, czyli SARS-Cov-2, który wywołuje chorobę COVID-19. Prace nad szczepionką trwają na całym świecie, ale ze względu na czas trwania badań klinicznych prawdopodobnie będzie ona dostępna dopiero za kilka lub nawet kilkanaście miesięcy. (Warto wiedzieć, że jednym z zespołów, które są w tych pracach najbardziej zaawansowane kieruje Polka dr. Mariola Fotin-Mleczek z instytutu naukowego w Tybindze).

Należy przypomnieć, jakie są główne drogi rozprzestrzeniania się wirusa – jest to zakażenie kropelkowe w trakcie bliskiego kontaktu z nosicielem. Warto dodać, że znaczna część zakażonych przechodzi infekcję łagodnie, a niektórzy nawet bezobjawowo. Można też zastanowić się wspólnie, dlaczego ludzie starsi (zwłaszcza powyżej 65 roku życia), osoby przewlekle chore są bardziej narażone na zachorowanie. Warto zwrócić uwagę, że dzieci i młodzi ludzie są relatywnie mniej zagrożone COVID-19, przy czym nie wiadomo na razie z czego to wynika – być może jest tak dzięki mniejszej mobilności dzieci, które rzadziej niż dorośli podróżują i przemieszczają się, może dzieci posiadają jakiś nieznany jeszcze mechanizm odpornościowy, który chroni przed tym patogenem, a może to kwestia niedostatecznej reprezentatywności statystyk i badań, na które zgłaszają się teraz głównie dorośli.

Wiarygodne i na bieżąco aktualizowane informacje o koronawirusie można znaleźć między innymi w trzech źródłach przygotowanych przez specjalistów z Polskiej Akademii Nauk:

JAK MÓWIĆ, ŻEBY NIE STRASZYĆ?

Dzieci jeszcze łatwiej niż dorośli ulegają emocjom i mają prawo oczekiwać od nas uspokojenia i rzetelnych informacji. Warto więc być otwartym na rozmowę, nie lekceważyć obaw dzieci i młodych ludzi, za to w miarę możliwości na bieżąco je rozpraszać. Sposób i treść rozmowy powinien być adekwatny do wieku dziecka i jego możliwości poznawczych. Dobrą strategią jest tu wychodzenie od potrzeb dzieci – można zapytać uczniów, czego się obawiają, co wiedzą o koronawirusie –  i co jeszcze chcieliby wiedzieć. To pozwala odwołać się do wiedzy i wyobrażeń, które już mają, skorygować te nieprawdziwe i podać nowe, kluczowe informacje, w tym zwłaszcza takie, które dotyczą zapobiegania i codziennej higieny, w tym zwłaszcza mycia rąk. 

Uwaga: nawet jeśli masz poczucie, że nie wiesz wszystkiego o koronawirusie i nie czujesz się do końca kompetentny/a, pamiętaj, że i tak masz wyższe kompetencje informacyjne niż dzieci i większość młodzieży. Otwarcie przyznaj, że nie wszystko wiesz, ale postarasz się znaleźć rzetelne odpowiedzi na ich pytania i wątpliwości – w sieci lub dzwoniąc do poradni, szpitala czy służb epidemiologicznych. Możesz poprosić rodziców (np. lekarzy czy pielęgniarki), a w starszych klasach – samych uczniów, by cię w tym wspomogli.

Zasada główna takich rozmów jest jedna: przekazywać fakty, a nie straszyć! Należy raczej  uspakajać, niż nakręcać katastroficzne wizje światowej czy krajowej epidemii. Trzeba dementować pogłoski i plotki, które sieją głównie media społecznościowe – jakiś czas temu dzieci w jednej ze szkół uwierzyły koledze, który dowiedział się z filmiku na YouTube, że koronawirusa przenoszą… nietoperze. W innej szkole poszła plotka, że to wcale nie nietoperze, tylko chrząszcze… W kilku miejscowościach zanotowano fałszywe alarmy o zainfekowanych autobusach z Włoch… Zatrzymano pociąg Pendolino, bo pasażer o azjatyckich rysach za dużo kaszlał… Czyjś głupi żart, że piwo Corona przenosi koronawirusa zamienił się szybko w pogłoskę, aż przedstawiciele firmy musieli ją dementować…

I CO BĘDZIE DALEJ?

Warto na bieżąco pokazywać, jakie są realne rozmiary choroby w Polsce i upewniać, że system zdrowia i służby epidemiologiczne w naszym kraju są dobrze przygotowane na walkę z chorobą. Można z uczniami omówić procedurę zachowania się w sytuacji, gdyby w ich otoczeniu znalazł się ktoś z objawami sugerującymi koronawirusa, przypomnieć, gdzie należy dzwonić w razie ich wystąpienia oraz wyjaśnić, co prawdopodobnie wydarzy się dalej. 

Oczywiście jesteśmy w Polsce na początku procesu rozprzestrzeniania się choroby, warto więc przygotować uczniów na to, że przypadków będzie coraz więcej – we wszystkich krajach początek epidemii wzrost pierwszych dniach był gwałtowny. Wiadomo, że każdy chory zaraża średnio 2-3 osoby, co oznacza, że liczba chorych w Polsce przez jakiś czas będzie rosła w dużym tempie, aż do czasu wygaśnięcia epidemii.  

Jak pokazują przykłady z innych krajów, w tym Chin, Korei i Włoch, rozmiary tego zjawiska zależą nie tylko od czynników zewnętrznych, w tym gęstości zaludnienia, ale przede wszystkim od sprawności i szybkości działania służb medycznych i epidemiologicznych, a także – od codziennych zachowań każdego z nas. Przyjęta w Chinach strategia ograniczania zasięgu choroby poprzez izolację, kwarantanny, zamykanie instytucji publicznych przynosi dobre efekty, teraz wprowadzana jest też we Włoszech i innych europejskich krajach. Jeśli sytuacja w Polsce zaostrzy się, należy liczyć się z tym, że także u nas zostaną wprowadzone podobne obostrzenia. 

Dlatego należy liczyć się z tym, że być może część szkół i przedszkoli zostanie w jakichś miejscowościach zamknięta – zachęcamy dyrektorów i nauczycieli do przygotowania się na taki wariant. Warto przede wszystkim zastanowić się, w jaki sposób nauczyciele mogą pomóc uczniom uczyć się samodzielnie, w domu. Użyteczne będą tu portale edukacyjne z materiałami z poszczególnych przedmiotów, zwłaszcza takie, jak np. e-podręczniki czy Khan Academy, które pomagają uczyć się w czasie rzeczywistym. Z pewnością każdy nauczyciel ma listę takich ulubionych portali i zasobów, a jeśli nie – warto naradzić się w tej sprawie w zespole przedmiotowym. Przed ew. zamknięciem szkoły należy też ustalić zasady i sposoby komunikowania się nauczycieli z uczniami i rodzicami. Ryzyko zamknięcia szkół jest na razie naprawdę niewielkie, ale ponieważ mamy do czynienia z wirusem, nie da się tego wykluczyć.

Najnowsze informacje można śledzić także na stronie WHO.

Tekst został opublikowany również na stronie Fundacji Szkoła z Klasą

Alicja Pacewicz

ekspertka edukacyjna i współzałożycielka Centrum Edukacji Obywatelskiej. W latach 1994-2018 członkini zarządu i wiceprezeska Fundacji. Więcej 

Podobne wpisy, które mogą Cię
zainteresować

Do jakiej szkoły będą chodzić nasze dzieci? Scenariusze przyszłości edukacji do roku 2040

dr Jędrzej Witkowski
Czytaj więcej

Zmiany w podstawie. Temat nie tylko dla nauczycieli

Czytaj więcej
Nauczycielka, która słucha wykładu. Wokół niej inne osoby uczestniczące w tym wydarzeniu.

O myślach i uprzedzeniach, które wpływają na moje relacje w szkole

Czytaj więcej

 

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych rozumianych jako otrzymywanie newslettera oraz informacji o produktach i usługach edukacyjnych oferowanych przez CEO, poprzez przesyłanie informacji za pomocą poczty elektronicznej, na podany adres e-mail [zg. z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną z dnia 18 lipca 2002 r. (Dz. U z 2013 r., poz. 1422 ze zm.)]. Nasza polityka prywatności