Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility
O systemie
Raport

Niewykorzystany potencjał szkoły jako najważniejszej dla dzieci i młodzieży instytucji publicznej

dr Jędrzej Witkowski

Szkoła bez wątpienia jest najważniejszą instytucją wsparcia dzieci i młodzieży. Jako społeczeństwo wykorzystujemy jej ogromny potencjał tylko częściowo. Szkoła skutecznie buduje wiedzę i kompetencje przedmiotowe uczniów, ale nie wspierana rozwoju kompetencji społecznych i emocjonalnych. Od lat ignorujemy fakt, że dla wielu młodych ludzi jest miejscem wymagającym, ale nieprzyjaznym. Szkoła z perspektywy dzieci i młodzieży jest też najważniejszą emanacją państwa – to czyni ją kluczową przestrzenią dla edukacji obywatelskiej. Zbyt często zamiast laboratorium praktyk demokratycznych, szkoła staje się miejscem podważającym zaufanie do instytucji publicznych i mechanizmów przedstawicielskich. Zmiana tej sytuacji jest możliwa i zależy od nas.

Ekspertyza jest częścią „Diagnozy Młodzieży 2026” pod redakcją Pawła Rabieja. Publikacja zrealizowana przez Polskie Towarzystwo Polityki Społecznej ze środków Ministra Edukacji.

1. Nie ma instytucji ważniejszej dla wsparcia dzieci i młodzieży niż szkoła.

Powszechność szkoły czyni ją najważniejszą instytucją, którą państwo może wykorzystywać do wsparcia dzieci i młodzieży. Szkoła oddziałuje na 5 mln obywatelek i obywateli naszego kraju. Nie ma innej instytucji, w której w określonym wieku spotykamy się wszyscy (nawet jeśli korzystamy z edukacji domowej i do tradycyjnej szkoły nie chodzimy, realizujemy tą samą podstawą programową). O szczególnym znaczeniu szkoły świadczy także zakres jej oddziaływania. W szkole młodzi ludzie spędzają zwykle 12 lat życia i w sumie ok. 8 000 godzin. Co ważne, nie robią tego dobrowolnie – ważnym społecznym osiągnięciem jest uczynienie szkoły instytucją obowiązkową poprzez wprowadzenie obowiązku szkolnego i obowiązku nauki.
Z uwagi na te uwarunkowania to od szkoły powinniśmy zacząć budować usługi publiczne, które dobrze służą młodym obywatelom – w żadnej innej przestrzeni nie dotrzemy do wszystkich i w żadnej innej przestrzeni nasz wpływ na młode pokolenie nie będzie tak istotny. Zbudowanie systemu edukacji, który jest najlepszym możliwym miejscem dla dzieci i młodzieży (do którego z przekonaniem wysyłamy swoje dzieci i wnuki i w którym one sam chcą codziennie przebywać jest naszą społeczną odpowiedzialnością (także z uwagi na jej obowiązkowość). Mamy w tym obszarze sporo do zrobienia bo aż 46 proc. młodych dorosłych uważa, że szkoła to bardziej przymus niż przywilej (Fundacja Ważne Sprawy, 2025).

2. Powszechność edukacji formalnej daje ogromny potencjał wyrównywania szans edukacyjnych.

O szkole mówimy jako przestrzeni wspierania wszechstronnego rozwoju młodych ludzi w sferze poznawczej, społecznej, emocjonalnej, etycznej i fizycznej oraz wspieraniu ich w pełnej realizacji własnego potencjału. W ten sposób szkoła powinna służyć wszystkim uczennicom i uczniom. Jej znaczenie jest jednak szczególnie istotne dla dzieci i młodzieży ze środowisk zagrożonych wykluczeniem społecznym, w których wsparcie otrzymywane przez młodych ludzi w domach rodzinnych częściej jest niewystarczające. Jako społeczeństwo nie dysponujemy lepszym (powszechnym, relatywnie tanim i skutecznym) mechanizmem wyrównywania szans niż system edukacji ani lepszym mechanizmem identyfikowania tych, którzy potrzebują szczególnego wsparcia i opieki lub ochrony. Dobra szkoła to nie tylko przestrzeń rozwijania talentów szczególnie uzdolnionych, ale także wspierania tych młodych ludzi, którym w życiu jest szczególnie trudno.

Diagnoza młodzieży 2026


3. Polska szkoła jest jednocześnie skuteczna i nieskuteczna.

Badania międzynarodowe pokazują, że polska szkoła wykorzystuje swój potencjał w sposób nierówny. Z jednej strony jesteśmy według badania PISA 2022 w światowej czołówce systemów edukacyjnych, które skutecznie rozwijają umiejętności zrozumienia czytanego tekstu (spośród państw UE tylko Irlandia i Estonia mają wynik istotnie statystycznie wyższy niż Polska), umiejętności matematyczne (tylko Estonia) oraz umiejętności rozumowania w naukach ścisłych (Estonia i Finlandia). Te wyniki zadają kłam powielanej w wielu dyskusjach tezie, że polska szkoła jest nieskuteczna.
To jednak tylko część prawdy o polskiej szkole. Jednocześnie bowiem polscy 15-latkowie według badań PISA notują bardzo słabe wyniki w skalach mierzących inne wymiary funkcjonowania dobrej szkoły. W żadnym kraju UE uczniowie nie czują się w szkole tak samotni (poczucie przynależności do szkoły w Polsce jest najniższe), podobnie jest z samooceną uczniów i uczennic w zakresie samodzielności w uczeniu się, czy w zakresie wybranych kompetencji społeczno-emocjonalnych, takich jak kontrola emocjonalna, czy wytrwałość (we wszystkich tych wymiarach wyniki polskich uczniów są najniższe w całej UE a w niektórych wśród wszystkich badanych krajów) (IBE, 2024). Polska szkoła jest w tych obszarach dramatycznie nieskuteczna, choć mają one istotne znaczenie dla rozwoju i dobrostanu młodych Polek i Polaków.


4. Szkoła jest bardzo krytycznie oceniana przez młodych ludzi jako nadmiernie wymagająca, nieprzyjazna i nieprzydatna.

Powodem do zaniepokojenia i troski powinny być także opinie formułowane przez młodych ludzi na temat samej szkoły. Według badań Biura Rzecznika Praw Dziecka 23% uczennic i uczniów deklaruje, że ich nauczyciele „zawsze lub prawie zawsze” lub „często” mają wymagania, które przekraczają ich możliwości a 44% „zawsze lub prawie zawsze” lub „często” deklaruje, że poświęca na naukę większość wolnego czasu (BRPD, 2025). Można powiedzieć, że dla istotnej części uczniów szkoła jest nie tylko wymagająca, ale wręcz przytłaczająca. Jednocześnie dla wielu młodych ludzi szkoła nie jest miejscem przyjaznym. Według danych z badań ICCS 2022 34% 14-latków deklaruje, że ich szkoła nie jest miejscem, w którym czują się bezpiecznie, aż 45% nie zgadza się ze stwierdzeniem, że większość uczniów w ich szkole traktuje siebie nawzajem z szacunkiem. Około 30% nie zgadza się też, że większość nauczycieli traktuje ich sprawiedliwie lub szerzej, że większość troszczy się o dobro uczniów. We wszystkich obszarach oceny relacji uczeń-uczeń i uczeń-nauczyciel polska szkoła wypada poniżej średniej międzynarodowej w tym badaniu (IBE, 2023).

Krytyczną ocenę polskiej szkoły z perspektywy młodych ludzi uzupełniają opinie dotyczące jej przydatności. 58% uczennic i uczniów pierwszych klas szkół średnich w Polsce twierdzi, że „szkoła niewiele zrobiła, aby przygotować ich do dorosłego życia po jej opuszczeniu”. Jednocześnie 38% deklaruje, że szkoła okazała się stratą czasu. Wśród 76 krajów uczestniczących w badaniu PISA 2022 tylko w Azerbejdżanie tego typu deklaracje były częstsze (IBE, 2024). Podobne opinie formułują młodzi dorośli (w wieku 18-29 lat) – aż 62% z nich uznaje, że szkoła nie przygotowała ich dobrze do wejścia w dorosłość (Fundacja Ważne Sprawy, 2025).

Te dane powinny nas niepokoić (także jeśli oddzielimy ocenę przydatności szkoły z perspektywy uczennic i uczniów formułowaną w trakcie trwania edukacji od jej faktycznej przydatności). To przecież subiektywne oceny szkoły rzutują na motywację do nauki (kluczową także dla osiąganych wyników edukacyjnych) oraz poczucie sensu, czy celowości własnych działań (ważny element dobrostanu psychofizycznego).

Jako społeczeństwu powinno nam zależeć na tym, by szkoła była nie tylko dobra, ale także by młodzi ludzie, na których nakładamy przecież obowiązek szkolny i obowiązek nauki, postrzegali ją jako miejsce bezpieczne, ciekawe i rozwijające, i po prostu chcieli do niej chodzić. Wiele uczniów i uczennic (a także młodych dorosłych co potwierdzają badania Fundacji ważne sprawy) teraz tak nie postrzega szkoły. Podmiotowe potraktowanie młodych ludzi wymaga dostrzeżenia tych opinii i podjęcia z nimi otwartego dialogu na temat ich postrzegania szkoły na poziomie klasy, szkoły, społeczności lokalnej i całego systemu.


5. Krytyczne oceny doświadczenia szkolnego i szkolnych relacji skutkują niskim poczuciem przynależności oraz niskim zaufaniem do szkoły jako instytucji publicznej.

Polski system edukacyjny od lat notuje bardzo niskie wyniki poczucia przynależności do szkoły (uczennice i uczniów w badaniach pyta się, czy łatwo nawiązują w szkole znajomości, czy czują się w szkole bezpiecznie, czy są sprawiedliwie traktowani, czy czują się częścią szkoły i czy lubią do niej chodzić). Badania PISA (1. klasa szkoły średniej) i PIRLS (4. klasa szkoły podstawowej) pokazują, że niestety w niewielu krajach na świecie dzieci czują się w szkole tak obco jak w Polsce. Te wyniki rozczarowują, ale nie dziwią jeśli czytamy je w kontekście formułowanych przez młodych ludzi i przedstawionych powyżej ocen ich doświadczeń szkolnych. Można też uznać, że nie da się poprawić wyników polskiego systemu w zakresie poczucia przynależności do szkoły jeśli nie potraktujemy priorytetowo dwóch kwestii. Z jednej strony budowania, podtrzymywania i rozwijania relacji pomiędzy uczniami oraz pomiędzy uczniami a nauczycielami. Z drugiej zaś jeśli nie podejmiemy uczciwego i otwartego dialogu z dziećmi i młodzieżą na temat ich postrzegania szkoły.

Wyzwanie to staje się coraz bardziej pilne bo krytyczne oceny szkolnych doświadczeń i wyobcowanie ze szkolnej wspólnoty przekładają się także na niski poziom zaufania do szkoły jako instytucji publicznej. W 2022 roku szkołom całkowicie lub w dużym stopniu ufało w Polsce 45% ósmoklasistów i był to najniższy wynik wśród 20 państw uczestniczących w badaniu ICCS (w porównaniu z 2009 rokiem szkole ufa o 18 pkt. proc. mniej badanych).

Diagnoza młodzieży 2026


6. Szkoła jest dla młodego człowieka najważniejszą instytucją publiczną i emanacją państwa.

Niski poziom zaufania do szkoły jako instytucji powinien nas martwić także dlatego, że szkoła jest dla młodego człowieka kluczową instytucją publiczną i najważniejszą emanacją państwa. W szkole po raz pierwszy doświadcza się obowiązków nakładanych przez państwo (obowiązek szkolny i obowiązek nauki). Szkoła jest ważną przestrzenią socjalizacji – nawiązywania i podtrzymywania relacji rówieśniczych, ale też samoorganizacji i samorządności oraz kontaktu z reprezentującymi państwo dorosłymi – nauczycielami i dyrekcją szkoły. Od sukcesu w szkole (a dokładnie wyników egzaminów ją kończących) zależą w dużej mierze ścieżki dalszego rozwoju młodego człowieka (możliwość wyboru szkoły średniej, zdobycie kwalifikacji wymaganych na rynku pracy, czy przyjęcie na studia).

Można więc zaryzykować tezę, że szkoła jest doświadczeniem formatywnym nie tylko w zakresie wiedzy i umiejętności, ale także w zakresie jego stosunku do państwa i instytucji publicznych. Jeśli młody człowiek uzna, że nałożony na niego przez państwo obowiązek nauki pomógł mu w realizacji jego aspiracji, bardziej przychylnie spojrzy na inne obowiązki nakładane przez państwo na dorosłych obywateli. Jeśli w szkole był sprawiedliwie i podmiotowo traktowany przez nauczycieli i dyrekcję jako przedstawicieli aparatu państwa, będzie miał większe zaufanie do urzędników. Jeśli w szkole samorząd uczniowski faktycznie działał, łatwiej mu będzie uwierzyć w moc działania samorządu lokalnego i sens oddolnej samoorganizacji obywateli. Można się więc spodziewać, że im częściej młodzi ludzie będą doceniali własne doświadczenia szkolne, tym bardziej będą skłonni do ufania innym instytucjom publicznym i systemowi politycznemu.


7. Młodzi ludzie nie ufają instytucjom publicznym, krytycznie oceniają system polityczny i czują się wyalienowani ze sfery polityki.

Ostatnie dostępne badania pokazują jednoznacznie, że młodzi ludzie w Polsce dobrze rozumieją system polityczny, w którym funkcjonują (wśród 20 państw uczestniczących w badaniu ICCS 2022 tylko na Tajwanie i w Szwecji uczennice i uczniowie osiągnęli wyniki lepsze niż w Polsce), ale bardzo krytycznie oceniają ten system i nie ufają jego instytucjom.

W 2022 roku polskiemu rządowi ufało tylko 28% 14-letnich uczennic i uczniów (w Szwecji było to 78%), parlamentowi 25% (w Szwecji 76%). Wyższe jest zaufanie do władz lokalnych (w Polsce 56%, w Szwecji 75%). Jednocześnie tylko 34% badanych deklaruje, że system polityczny w naszym kraju działa dobrze (w Szwecji jest to 79%) a tylko 25% nastolatków deklaruje, że posłowie i senatorowie dobrze reprezentują interesy młodych ludzi (w Szwecji jest to 52%) (IBE, 2023).

Opinie młodych Polek i Polaków na temat systemu politycznego wyróżniają się nie tylko na tle ich rówieśników z innych krajów, są także bardziej krytyczne niż opinie dorosłych obywateli naszego kraju. W badaniu CBOS „Młodzież 2021” z funkcjonowania demokracji w kraju było zadowolonych tylko 10% badanych uczennic i uczniów z ostatnich klas szkół średnich, w tym samym roku wśród ogółu dorosłych Polek i Polaków ten wskaźnik był prawie 4-krotnie wyższy i wynosił 38% (CBOS, 2022).
W tym samym badaniu wybrzmiewają skrajnie krytyczne oceny polityki i polityków – 86% wchodzących w dorosłość Polek i Polaków twierdzi, że większość polityków niezależnie od tego, co mówią, tak naprawdę dba tylko o swoją karierę, 72% uważa, że zwykli obywatele nie mają wpływu na to, co robi rząd, tylko 56% jest deklaruje, że w Polsce podczas wyborów głosujący mają szansę dokonania rzeczywistego wyboru (CBOS, 2022).

Przytoczone powyżej dane pokazują brak zaufania do instytucji publicznych, dystans do systemu politycznego i jego kluczowych aktorów oraz poczucie alienacji w sferze polityki. Młodzi czują się w sferze polityki niesłyszani i marginalizowani, co dobrze pokazuje dwukrotna różnica w ocenach, czy parlamentarzyści dobrze reprezentują interesy ogółu obywateli (48% pozytywnych ocen) i czy dobrze reprezentują interesy młodych ludzi (25% pozytywnych ocen) (IBE, 2023). Młodzi czują, że politycy nie interesują się nimi, nie mają dla nich oferty i nie mówią językiem dla nich zrozumiałym.

Jeszcze do niedawna dystans młodych ludzi do polityki powodował ich wycofywanie się z życia publicznego – do 2019 roku w wyborach powszechnych frekwencja w najmłodszej grupie wiekowej była wyraźnie niższa niż w całej populacji. Ta sytuacja zmienia się od 2020 roku – młodzi wyborcy pojawiają się przy urnach tak samo często jak starsi wyborcy lub częściej.

Młodzi ludzie w polityce szukają szczerości, prawdy i autentyczności. Jeśli ten fakt zderzymy z krytyczną oceną systemu politycznego i polityków, nie może dziwić, że młodzi wyborcy najczęściej głosują na nowe partie, które w głównym nurcie nazywamy partiami protestu. Ich głosy rzadko trafiają do partii, które rządzą lub rządziły w kraju. Sympatię młodych łatwiej pozyskać partiom i kandydatom, którzy jednoznacznie odcinają się od obecnego sposobu funkcjonowania sfery publicznej, obiecują odnowę polityki oraz głębokie zmiany. Główną motywacją do zaangażowania politycznego młodych jest więc wyrażenie sprzeciwu wobec tego, co dzieje się w sferze publicznej.

Tego faktu nie rozumie większość mediów, ani większość polityków, którzy zresztą młodymi i ich poglądami interesują się tylko na krótko przed wyborami (gdy zastanawiają się, co mogłoby młodych przekonać do oddania na nich głosu) i krótko po wyborach, kiedy próbują zrozumieć nieracjonalne ich zdaniem wybory młodych. Często w dyskusjach na ten temat w sferze publicznej pojawia się zarzut, że młodzi ludzie polityki nie rozumieją lub są zmanipulowani przez media społecznościowe. To jednak wydaje się nieuprawnionym uproszczeniem. Młodzi rozumieją politykę nie gorzej niż ich rodzice, czy dziadkowie, głosują na kandydatów i partie, które odpowiadają ich najważniejszym postulatom (a te budowane są na skrajnie krytycznych ocenach polityki i sfery publicznej, więc zakładają odrzucenie status quo) i nie idą w tym na żadne kompromisy bo ich zdaniem niewiele mają jeszcze do stracenia.


8. Brak zaufania do instytucji publicznych i mechanizmów przedstawicielskich może mieć swój początek w szkole.

Jak wskazano wcześniej szkoła może być ważną przestrzenią budowania zaufania do instytucji publicznych i mechanizmów przedstawicielskich jeśli sama będzie instytucją cieszącą się zaufaniem, będą w niej skutecznie działały mechanizmy demokratyczne a młodzi ludzie będą w niej doświadczali własnej sprawczości i wpływu na to, co dzieje się wokół nich.

Ten potencjał szkoła wykorzystuje jednak w niewystarczającym stopniu. W polskim systemie edukacyjnym silnie umocowana w prawie oświatowym jest instytucja samorządu uczniowskiego. To ważny i dobry fundament. Badania edukacji obywatelskiej wskazują na powszechność doświadczeń wybierania własnych przedstawicieli władz samorządów uczniowskich w szkołach podstawowych. Według deklaracji w wyborach na poziomie klasy lub szkoły uczestniczyło 95% ósmoklasistów. Doświadczenie udziału w szkolnych wyborach jest znacznie częstsze niż doświadczenie korzystania z mechanizmów bezpośredniej partycypacji. W tej samej grupie tylko 42% respondentów deklaruje doświadczenie udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących pracy szkoły (w 2009 roku było to 57% uczennic i uczniów) (IBE, 2023). Oznacza to, że dla istotnej części uczniów samorządność uczniowska kończy się na wyborach, ale nie przekłada się już na faktyczne doświadczenia „samo rządzenia”, czyli podejmowania decyzji (lub współdecydowania) o tym, co dziej się w szkole.

Nie powinny nas w tym kontekście zaskakiwać wnioski z badania Biura Rzecznika Praw Dziecka, według których tylko 21% procent uczennic i uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych „zawsze lub prawie zawsze” lub „często” ma poczucie wpływu na to, co dzieje się w szkole (43% nie doświadcza tego uczucia nigdy lub prawie nigdy lub doświadcza go rzadko) (BRPD, 2025).

Można powiedzieć, że obecnie dla wielu uczennic i uczniów szkoła jest miejscem, w którym funkcjonowanie mechanizmów demokratycznych jest ograniczone do udziału w głosowaniu, ale nie przekłada się na poczucie wpływu na to, co dzieje się w najbliższym otoczeniu. Doświadczenie faktycznego udziału w podejmowaniu ważnych decyzji o tym, co dzieje się w klasie lub w szkole nie jest nadal powszechne. Działania partycypacyjne obejmujące współdecydowanie lub decydowanie jeśli pojawiają się w szkołach zbyt często dotyczą spraw błahych a zbyt rzadko obejmują kwestie najbardziej istotne dla młodych ludzi (np. w zakresie oceniania, czy korzystania z telefonów komórkowych).

Diagnoza MŁODZIEŻY


9. Szkoła może także budować zaufanie do państwa i być laboratorium praktyk demokratycznych jeśli będzie dobrze służyła młodym ludziom.

Naturalnym jest, że społeczne oczekiwania od szkoły zmieniają się z dekady na dekadę. W latach 90-tych chcieliśmy po prostu, by szkoła nie była przestrzenią indoktrynacji (…i to się udało). Na początku XXI stulecia nasze oczekiwania skupiały się na wykorzystaniu potencjału szkoły w przygotowaniu młodych ludzi do rynku pracy i dalszej nauki poprzez rozwój kompetencji fundamentalnych w zakresie czytania ze zrozumieniem, matematyki i przyrody (…i to również się udało). W okresie postpandemicznym, coraz więcej uwagi zaczęliśmy zwracać na uwzględnianie różnorodnych potrzeb uczniów i ich psychofizyczny dobrostan (miejmy nadzieję, że ta zmiana również się uda).

Wykorzystanie potencjału szkoły do budowania wzajemnego zaufania, zaufania do mechanizmów przedstawicielskich i instytucji publicznych oraz rozwijania podmiotowości młodych ludzi, nigdy nie było naszym społecznym priorytetem. Trudno więc dziwić się, że jak wskazano powyżej system edukacji tego potencjału nie wykorzystuje i nie możemy obarczać za to winą dyrektorów szkół ani tym bardziej nauczycieli. Doświadczenie ostatnich 35 lat pokazuje jednak, że (wbrew powszechnym dziś narzekaniom na jakość systemu edukacji) szkoła może się zmieniać, efektywnie reagować na pojawiające się potrzeby i doskonale służyć zdecydowanej większości uczniów i uczennic. Jeśli tylko jako społeczeństwo zdecydujemy, by uwagę systemu edukacji skupić na opisanych powyżej wyzwaniach i udzielimy systemowi niezbędnego wsparcia w mierzeniu się z nimi.

Jak to by mogło wyglądać i pod jakimi warunkami szkoła może budować zaufanie do państwa i stać się laboratorium praktyk demokratycznych?

Po pierwsze, szkoła musi skutecznie realizować swój podstawowy sens istnienia – wspierać wszechstronny rozwój młodych ludzi. Ufamy bowiem instytucjom, które uważamy za skuteczne. Żeby było to możliwe szkoła powinna być jednocześnie wymagająca i przyjazna. Stawiać wyzwania, który wymagają skupienia, wysiłku a czasem pomocy nauczyciela, zadawać pytania, na które uczniowie nie znają jeszcze odpowiedzi, uczyć rzeczy nowych i dawać okazję do popełniania błędów. Jednocześnie być miejscem, w którym uczniowie czują się bezpiecznie, są traktowani sprawiedliwie, mają przyjaciół i czują, że dorosłym zależy na ich sukcesie

Po drugie, szkoła powinna być miejscem budowania zaufania do innych. Zaufanie – przekonanie o korzystnym dla nas zachowaniu innych ludzi – budujemy w interakcji, im więcej będzie tych interakcji w szkole, tym lepiej. Nie chodzi jednak o lekcje o zaufaniu, ale jego praktykowanie – poprzez pracę w parach i grupach, realizację zespołowych projektów, uczenie się współpracy i we współpracy, omawianie wspólnych sukcesów i porażek oraz doświadczanie własnej sprawczości w relacjach z innymi.

Po trzecie, szkoła powinna być faktycznym laboratorium praktyk demokratycznych. Nie mamy jako społeczeństwo innej przestrzeni, w której WSZYSCY młodzi obywatele mogą praktykować życie w demokratycznej wspólnocie – ćwiczyć samorządność i samoorganizację, rozwijać zaufanie do mechanizmów przedstawicielskich, uczyć się świadomego głosowanie i wspólnego podejmowania decyzji.

Po czwarte, szkoła powinna wyjaśniać, jak działa świat polityki i jak skutecznie na niego wpływać. Edukację obywatelską w szkole sprowadziliśmy do wiedzy o procedurach demokratycznych i kompetencjach poszczególnych organów. Niesłusznie, w obawie przed agitacją zrezygnowaliśmy z uczenia młodych ludzi o tym, jak działa polityka, co nas jako społeczeństwo łączy, a co dzieli i jak możemy się spierać i jak zawierać kompromisy. Potrzebujemy w szkole neutralnej edukacji o polityce, która pozwala młodym ludziom zrozumieć złożoność tego świata, wyrobić sobie własne zdanie w sprawach bieżących (w oparciu o zweryfikowane informacje i w odwołaniu do własnych wartości) i uczy rozmowy z osobami o różnych poglądach.

Po piąte, powinniśmy dbać o to, by szkoła była dobrze oceniana przez uczniów i uczennice. To wymaga wsłuchiwania się w głos młodego pokolenia i ich opinie. Ciągłego upewniania się, że to, co szkoła oferuje jest maksymalnie adekwatne do potrzeb młodych i tego, co czeka ich w dorosłym życiu. Otwartej rozmowy i cierpliwego przekonywania do wartości edukacji i znaczenia szkoły… i realizacji części słusznych postulatów zgłaszanych przez młodzież w tym obszarze.

38%Prawie dwóch z pięciu polskich 15-latków deklaruje, że szkoła okazała się dla nich stratą czasu (badanie PISA 2022).
34%Tylko co trzeci 14-latek zgadza się ze stwierdzeniem, że posłowie i senatorowie dobrze reprezentują interesy młodych ludzi; średnia międzynarodowa to 55% (badanie ICCS 2022).
55%Nieco ponad połowa 14-latków zgadza się ze stwierdzeniem, że większość uczniów w ich szkole traktuje siebie nawzajem z szacunkiem, średnia międzynarodowa to 63% (badanie ICCS 2022).
45%Mniej niż połowa 14-latków deklaruje, że szkole jako instytucji można ufać całkowicie lub w dużym stopniu, średnia międzynarodowa to 61% (badanie ICCS 2022).
72%Prawie trzy czwarte uczniów kończących szkołę średnią uważa, że zwykli obywatele nie mają wpływu na to, co robi rząd (badanie CBOS „Młodzież 2021”).
43% Mniej niż połowa 4-klasistów ma silne poczucie przynależności do szkoły; średnia międzynarodowa to 63% (badanie PIRLS 2021).


Rekomendacje dla polityk publicznych

  1. Uwzględnienie głosu ludzi młodych w debacie na temat jakości systemu edukacji i kierunków jego ewolucji oraz stworzenie mechanizmów zapewniających uwzględnianie ich perspektywy (w tym osób mniej aktywnych) w tworzeniu polityki edukacyjnej.
  2. Uznanie rozwijania sprawczości młodych ludzi (na równi z budowaniem wiedzy i kształceniem kompetencji) za jeden z priorytetów systemu edukacji i zadbanie o dobre przygotowanie nauczycieli oraz dyrekcji szkół do praktycznego wdrażania tego priorytetu w toku reformy programowej Kompas Jutra 2026.
  3. Położenie szczególnego nacisku na rozwój kompetencji społecznych młodych ludzi – nawiązywania i podtrzymywania relacji społecznych, współpracy, dbania o siebie i innych – oraz budowania ich poczucia przynależności do wspólnoty klasowej i szkolnej jako kluczowych przestrzeni socjalizacji dzieci i młodzieży.
  4. Nowe otwarcie w edukacji obywatelskiej, aby uczynić szkołę faktycznym laboratorium praktyk demokratycznych, przestrzenią doświadczania własnego wpływu i budowania zaufania do instytucji przedstawicielskich oraz państwa (w ramach przedmiotu edukacja obywatelska, dzięki samorządności uczniowskiej i partycypacji szkolnej, wolontariatowi i docenieniu aktywności społecznej i obywatelskiej).

Bibliografia:

W Polsce powstaje pierwsza Krajowa Strategia Młodzieżowa. Jako CEO zapraszamy do konsultowania diagnozy i strategii, zachęcamy też do wypełnienia ankiety (wiek: 13-18) i/lub ankiety (wiek: 19-29), dzięki czemu zostaną sformułowane założenia Krajowej Strategii Młodzieżowej – dokumentu, który określi konkretne działania państwa wobec młodych ludzi.

__

Tekst opublikowany 07.04.2026

dr Jędrzej Witkowski

zajmuje się m.in. strategiami tego, jak oddolnie wprowadzać zmiany w szkołach, rozwijaniem kompetencji przyszłości oraz edukacją obywatelską i edukacją o polityce. Więcej 

Podobne wpisy, które mogą Cię
zainteresować

Zdrowie młodych

Jak zadbać o zdrowie młodych w szkole? Od „powinieneś” do „chcę”

Zespół CEO
Czytaj więcej
Art Thinking Deloitte

Co można zyskać, gdy sztuka staje się istotną częścią lekcji? 

Zespół CEO
Czytaj więcej

Edukacja obywatelska w szkołach – czy jest się czego obawiać?

Zespół CEO
Czytaj więcej