Ekspertyza jest częścią „Diagnozy Młodzieży 2026” pod redakcją Pawła Rabieja. Publikacja zrealizowana przez Polskie Towarzystwo Polityki Społecznej ze środków Ministra Edukacji.
Olbrzymi potencjał szkoły wykorzystujemy jako społeczeństwo tylko częściowo. Tymczasem – z perspektywy dzieci i młodzieży – jest ona emanacją państwa, co tworzy przestrzeń do edukacji obywatelskiej. Zbyt często jednak, zamiast laboratorium praktyk demokratycznych, szkoła staje się miejscem podważającym zaufanie do instytucji publicznych i mechanizmów przedstawicielskich. Zmiana tej sytuacji jest możliwa i zależy od nas.
Potencjał ten nie jest jednak w żadnym z powyższych obszarów optymalnie wykorzystywany. Pod względem rezultatów edukacyjnych, szkoła jest zarówno skuteczna (np. w rozwijaniu wiedzy i kompetencji przedmiotowych), jak i nieskuteczna (m.in. w rozwijaniu kompetencji społeczno-emocjonalnych). Jednocześnie dla wielu młodych ludzi szkoła nie jest miejscem przyjaznym. Badania PISA pokazują, że w niewielu krajach na świecie dzieci czują się w szkole tak obco jak w Polsce. Duża część młodzieży krytycznie ocenia szkoły jako nadmiernie wymagające, nieprzyjazne czy wręcz przytłaczające. Przekłada się to na niski poziom zaufania. W 2022 r. szkołom całkowicie lub w dużym stopniu ufało w Polsce 45% ósmoklasistów. Był to najniższy wynik wśród 20 państw uczestniczących w badaniu ICCS (w porównaniu z 2009 r. – zaufanie spadło o 18 p.p.).
Tymczasem szkoła jest pierwszą instytucją publiczną, z którą młodzi ludzie stykają się w życiu. A także pierwszym miejscem doświadczania obowiązków nakładanych przez państwo, takich jak obowiązek szkolny i obowiązek nauki. Stanowi kluczową przestrzeń socjalizacji oraz codziennego kontaktu z dorosłymi reprezentującymi instytucje publiczne.

Od przebiegu i rezultatów edukacji szkolnej w dużej mierze zależą kolejne ścieżki rozwoju młodych ludzi, w tym dalsze wybory edukacyjne i zawodowe. Jest zatem doświadczeniem formatywnym nie tylko w zakresie wiedzy i kompetencji, lecz także w kształtowaniu stosunku młodych ludzi do państwa i jego instytucji. Można zakładać, że pozytywne doświadczenia szkolne sprzyjają budowaniu zaufania do systemu publicznego i politycznego. Negatywne zaś – zbudują krytyczne nastawienie do sfery publicznej i poczucie alienacji politycznej.
Ma to olbrzymie znaczenie w kontekście niskiego zaufania młodych do instytucji publicznych, krytycznych ocen systemu politycznego i poczucia wyalienowania ze sfery polityki. W 2022 r. rządowi ufało tylko 28% 14-letnich polskich uczennic i uczniów (w Szwecji było to 78%), parlamentowi 25% (w Szwecji 76%). Wyższe jest zaufanie do władz lokalnych (w Polsce 56%, w Szwecji 75%). Opinie młodych Polek i Polaków na temat systemu politycznego są bardziej krytyczne niż dorosłych obywateli. W badaniu CBOS „Młodzież 2021” z funkcjonowania demokracji w kraju było zadowolonych tylko 10% badanych uczennic i uczniów z ostatnich klas szkół średnich. Wśród ogółu dorosłych Polek i Polaków ten wskaźnik był prawie 4-krotnie wyższy i wynosił 38% (CBOS, 2022).
Młodzi czują się w sferze polityki niesłyszani i marginalizowani. Dobrze to pokazuje różnica w ocenach, czy parlamentarzyści dobrze reprezentują interesy ogółu obywateli (48% pozytywnych ocen) i czy dobrze – młodych ludzi. Wynik to 25% pozytywnych ocen (IBE, 2023). Do 2019 r. dystans młodych ludzi wobec polityki przekładał się na ich niższą frekwencję wyborczą i ograniczone uczestnictwo w życiu publicznym. Jednak od 2020 r. obserwowany jest wyraźny zwrot – młodzi wyborcy uczestniczą w wyborach przynajmniej równie często jak starsze grupy wiekowe. Poszukują w polityce szczerości, prawdy i autentyczności. Ich zaangażowanie ma charakter krytyczny i kontestacyjny: rzadko popierają partie rządzące lub wcześniej sprawujące władzę, częściej natomiast wybierają nowe ugrupowania, oferujące wizję odnowy polityki i zerwania ze status quo. Motywacją udziału politycznego jest przede wszystkim wyrażenie sprzeciwu wobec sposobu funkcjonowania sfery publicznej.

W moim przekonaniu, wbrew obiegowym opiniom, młodzi rozumieją politykę niegorzej niż starsi wyborcy, podejmują decyzje wyborcze w sposób spójny z własnymi ocenami i postulatami oraz wykazują niski poziom skłonności do kompromisu. Ich wybory są wynikiem głęboko krytycznej diagnozy rzeczywistości społecznej oraz przekonania o ograniczonych kosztach politycznego ryzyka na tym etapie życia.
Szkoła może stanowić istotną przestrzeń budowania zaufania do instytucji publicznych i mechanizmów przedstawicielskich, o ile sama funkcjonuje jako instytucja ciesząca się zaufaniem, w której realnie działają mechanizmy demokratyczne, a młodzi ludzie doświadczają sprawczości i wpływu na otaczającą ich rzeczywistość. Potencjał ten jednak w systemie edukacji wykorzystywany jest w ograniczonym stopniu. Instytucja samorządu uczniowskiego jest silnie umocowana w prawie oświatowym – to dobry fundament.
Badania pokazują, że doświadczenie wyboru przedstawicieli samorządu uczniowskiego jest niemal powszechne – udział w wyborach na poziomie klasy lub szkoły deklarowało 95% ósmoklasistów. Wyborom znacznie rzadziej towarzyszy jednak realne uczestnictwo w podejmowaniu decyzji dotyczących funkcjonowania szkoły. W tej samej grupie jedynie 42% uczniów deklaruje doświadczenie współdecydowania o sprawach szkoły, podczas gdy w 2009 r. odsetek ten wynosił 57%, co wskazuje na wyraźne osłabienie praktyk partycypacyjnych (IBE, 2023).
W efekcie – dla znacznej części uczniów samorządność kończy się na akcie wyborczym i nie przekłada się na doświadczenie rzeczywistego „samorządzenia”, rozumianego jako wpływ na decyzje i działania szkoły. Potwierdzają to także wyniki badań Biura Rzecznika Praw Dziecka, według których jedynie 21% uczennic i uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych „zawsze albo prawie zawsze” lub „często” odczuwa wpływ na to, co dzieje się w szkole, podczas gdy 43% nie doświadcza go w ogóle bądź jedynie sporadycznie (BRPD, 2025).
Doświadczenie partycypacji i faktycznego współdecydowania o tym, co dzieje się w klasie lub w szkole nadal nie jest powszechne.

Społeczne oczekiwania wobec szkoły zmieniały się wraz z kolejnymi dekadami: w latach 90. kluczowe było odejście od indoktrynacji, na początku XXI wieku – przygotowanie młodych ludzi do dalszej nauki i rynku pracy poprzez rozwój kompetencji podstawowych, a w okresie postpandemicznym – większa troska o dobrostan i zróżnicowane potrzeby uczniów. Natomiast wykorzystanie potencjału szkoły do budowania zaufania, rozwijania podmiotowości młodych ludzi oraz kształtowania relacji z instytucjami publicznymi nigdy nie stało się wyraźnym priorytetem społecznym. To tłumaczy, dlaczego system edukacji w ograniczonym stopniu realizuje te cele. Doświadczenie ostatnich 35 lat pokazuje jednak, że – wbrew powszechnym dziś narzekaniom na jakość systemu edukacji – szkoła może się zmieniać, efektywnie reagować na pojawiające się potrzeby i doskonale służyć zdecydowanej większości uczniów i uczennic. Pod warunkiem, że jako społeczeństwo jasno zdefiniujemy i zapewnimy systemowi edukacji odpowiednie wsparcie.
Jak szkoła mogłaby lepiej budować zaufanie do państwa i stać się laboratorium praktyk demokratycznych?
Po pierwsze, powinna skutecznie realizować swój podstawowy cel, czyli wspierać wszechstronny rozwój młodych ludzi dzięki łączeniu wysokich wymagań z atmosferą bezpieczeństwa, sprawiedliwego traktowania i realnego wsparcia ze strony dorosłych. Tylko instytucja skuteczna, jednocześnie wymagająca i przyjazna, buduje zaufanie uczniów.
Po drugie, powinna być przestrzenią budowania zaufania do innych wskutek codziennego uczenia się współpracy, doświadczania pracy zespołowej i wspólnej odpowiedzialności, a nie jedynie poprzez deklaratywne treści programowe.
Po trzecie, powinna pełnić rolę realnego laboratorium demokracji, w którym wszyscy młodzi ludzie mogą praktykować samorządność, współdecydowanie i doświadczać sprawczości we wspólnocie.

zajmuje się m.in. strategiami tego, jak oddolnie wprowadzać zmiany w szkołach, rozwijaniem kompetencji przyszłości oraz edukacją obywatelską i edukacją o polityce. Więcej