Temat dobrostanu w szkole przebija się do głównego nurtu dyskusji. Porozmawiajmy, jak to zagadnienie wygląda w codziennej praktyce. Małe kroki to podstawa, a wsparcie się przyda – takie jak oferowane w programie „Przyjazna szkoła”.
Anna, nauczycielka z wieloletnim stażem, kocha swoją pracę i wkłada w nią całe serce. Czasami jednak ma wrażenie, że złożoność wymagań edukacyjnych ją przytłacza. Tania, która w 2022 r. przyjechała do Polski z Ukrainy, lubi swoją nową klasę, ale czasami ma wrażenie, że odstaje od reszty grupy. Darek, ojciec Janka, martwi się, że jego syn ostatnio niechętnie angażuje się w szkolne zajęcia. Iga, uczennica liceum, świetnie sprawdza się w szkolnej drużynie piłkarskiej, ale przez to ma mniej czasu na naukę, co sprawia, że trudno jej radzić sobie ze stresem.
Wymienieni bohaterowie są fikcyjni. Opisane doświadczenia – również. Niemniej, z łatwością można sobie wyobrazić, że takie historie mają miejsce. Co je łączy? Zasadniczym powodem może być potrzeba zadbania o swój dobrostan (ang. well-being). Słowo w ostatnim czasie modne, odmieniane przez przypadki, używane w wielu kontekstach. Są ku temu przesłanki.
Martin Seligman opracował definicję dobrostanu psychicznego PERMA1. Zgodnie z jego założeniami ta koncepcja obejmuje:
Na tej bazie możemy mówić o dobrostanie społeczności szkolnej, który traktujemy jako stan, w którym doświadczenie szkolne wzmacnia poczucie dobrostanu zarówno uczniów i uczennic, jak i całej kadry szkolnej oraz rodziców i opiekunów. W placówkach, w których uczą się uczniowie z doświadczeniem migracji, szczególny nacisk w budowaniu dobrostanu całej społeczności szkolnej warto kłaść na:
Rządowy program „Przyjazna szkoła” (2025-2027) ma na celu systemowe wzmocnienie jakości życia społeczności szkolnej poprzez budowanie bezpiecznego, inkluzywnego i wspierającego środowiska nauki. Program skierowany jest do uczniów ze szczególnym uwzględnieniem tych z doświadczeniem migracyjnym i uchodźczym, ale nie tylko. Swoimi działaniami obejmuje również nauczycieli, pedagogów, psychologów, asystentów międzykulturowych oraz rodziców i opiekunów prawnych. Wszyscy oni mogą skorzystać bezpłatnie z szerokiego i kompleksowego wachlarza usług, takich jak:
Na Mazowszu Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO) jest liderem programu, gdzie działa w konsorcjum z Polskim Forum Migracyjnym oraz Fundacją Ukraiński Dom. Zaś na Dolnym Śląsku takie miejsce zajmuje Fundacja Ukraina, a CEO jest partnerem wraz z Fundacją Dom Pokoju.
Zachęcamy szkoły i wspomagamy je w działaniach, których celem jest wzmacnianie dobrostanu szkolnej społeczności. Oferujemy przy tym wsparcie mentorów, którzy towarzyszą szkołom w realizacji takich przedsięwzięć. Jeśli twoja szkoła znajduje się na Mazowszu lub na Dolnym Śląsku – zapisz się do programu. Wystarczy, że w Waszej placówce obowiązek nauki realizuje przynajmniej jeden uczeń lub uczennica z Ukrainy.

Jak wspomniano wcześniej – to słuszne, że o dobrostanie dużo się rozmawia, a w przestrzeni publicznej coraz częściej temat jest obecny w dyskusjach. Natomiast w obszarze edukacji wydaje się, że zagadnienie nieśmiało dopiero zaczyna wkraczać na salony. Choć może to stanowić pewne uogólnienie, dotychczas edukacja była postrzegana głównie przez pryzmat przekazywania i pogłębiania wiedzy. Podstawa programowa wyznacza ramy pracy nauczycieli, a egzaminy i sprawdziany służą weryfikacji poziomu wiedzy. W zachodnim świecie często doceniamy indywidualność, sprawczość, efektywność i wyniki. Można to również zaobserwować w środowiskach szkolnych. A co z emocjami, relacjami w klasie, co ze zdrowiem psychicznym i fizycznym uczniów i nauczycieli, z poczuciem sensu i z różnorodnością? Z tym wszystkim, co jest trudniej mierzalne i na pierwszy rzut oka – nienamacalne. Czyżby zatem nieistotne? Bynajmniej. Szereg badań przeprowadzonych wśród uczniów i uczennic oraz kadry szkolnej jasno wskazuje na silną korelację między poczuciem dobrostanu a wynikami szkolnymi, a także rozwojem funkcji poznawczych. Zadbanie o dobrostan to realna inwestycja w kompetencje przyszłości, takie jak krytyczne myślenie czy zdolności interpersonalne, które na współczesnym rynku pracy są niezbędne.
Przykładowo, według raportu OECD „PISA i zadowolenie z życia”2 (ang. Programme for International Student Assessment) uczniowie, którzy deklarują silne poczucie przynależności do szkoły i dobre relacje z nauczycielami, osiągają wyższe wyniki w testach z matematyki i czytania niż ich rówieśnicy o niskim poziomie odczuwania dobrostanu. Z kolei teoria Barbary Fredrickson „Broaden-And-Build”3 wskazuje, że pozytywne emocje (np. zaciekawienie, radość) poszerzają zasoby poznawcze. Uczeń w dobrym stanie emocjonalnym widzi więcej rozwiązań, jest bardziej kreatywny i lepiej zapamiętuje.
Szczególną uwagą należy objąć uczniów z doświadczeniem migracji oraz uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, ponieważ badania pokazują, że ich dobrostan w szkole jest niższy niż rówieśników4.
W szkołach, które świadomie dbają o jakość życia swojej społeczności, uczniowie oraz nauczyciele na co dzień odczuwają więcej pozytywnych emocji, czują się bezpiecznie, angażują się w życie szkolne (w tym w naukę), pozostają ze sobą w zdrowych, bliskich relacjach, mają poczucie sensu oraz są przekonani, że mogą odnieść sukces.
W tym miejscu wiele osób zaczyna się zastanawiać… Jeśli nawet ten well-being jest tak istotny, to w jaki sposób wprowadzić go do szkoły? Jaką strategię obrać, jak ją rozpisać i co zrobić, aby zmieścić w harmonogramie dodatkowe obowiązki? No i kto się tym wszystkim zajmie? Tymczasem wydaje się, że każde z tych pytań jest źle postawione. Nie chodzi o to, aby w klasach i na szkolnych korytarzach wdrażać rewolucję. Ani o to, aby dokładać obowiązków i teczek z dokumentacją. Dbanie o dobrostan najlepiej zacząć od małych kroków! Możliwe, że od zatrzymania się i spojrzenia krytycznie na to, co w szkole już działa i się sprawdza, a co wymaga poprawy.
Nawyki sprzyjające odczuwaniu dobrostanu warto projektować świadomie i zacząć je wdrażać krok po kroku. Raz na jakiś czas należy zrobić stop-klatkę i weryfikować, co i jak funkcjonuje. Dobrze przy tym być wyrozumiałym i łagodnym – dla siebie, dla uczniów i uczennic oraz dla kolegów i koleżanek z pokoju nauczycielskiego. Jak każdy proces uczenia się – ten także będzie długofalowy i złożą się na niego próby i błędy. Potrzeba czasu i zaangażowania, aby praktyki wspierające dobrostan stały się rutynowe. To też praca z ogółem społeczności szkolnej, zatem musi potrwać.

Nie trzeba mieć kompleksowego i szeroko zakrojonego planu, aby zająć się tą tematyką. Początkowo wystarczy działać fragmentarycznie i sięgać po mikropraktyki, które stopniowo będą budować poczucie przynależności i bezpieczeństwa. Może to być:
Takie mikrodziałania – stosowane regularnie – stanowią solidny fundament planu. Rozłożone w czasie i prowadzone na szerszą skalę podwyższają stopień dobrostanu w społeczności szkolnej. Oto kilka przykładów:
Przytoczone praktyki mają również na celu budowanie wielokulturowej wspólnoty. Umożliwiają uczniom i uczennicom oraz pracownikom szkoły dostrzeżenie punktów stycznych i zbudowanie mostów, na których różne kultury i odmienne pochodzenia mogą się spotkać przynajmniej w jakimś stopniu. Rozwijane w ten sposób kompetencje społeczno-emocjonalne pozwalają lepiej rozumieć siebie nawzajem.
Każdy człowiek, niezależnie od kultury, w jakiej został wychowany, przeżywa emocje, ma potrzebę nawiązywania szczerych relacji, chce widzieć i czuć sens w tym, co robi i dzięki temu angażować się np. w życie społeczne szkoły. A są to właśnie główne filary dobrostanu według Martina Seligmana.
Być może niektóre z wymienionych działań wydają się zwyczajne, banalne. To dobrze, taki był zamysł. W dyskusji na temat dobrostanu nie chodzi o wynajdywanie skomplikowanych strategii, o pozostanie na poziomie tworzenia teorii. Ważne są konkretne praktyki, w które będą zaangażowani wszyscy uczestnicy życia szkolnego.
A zatem, przywołani na początku tego artykułu bohaterowie, wskutek naszych realnych działań, mogą być w następującym położeniu:
Anna, nauczycielka z wieloletnim stażem, która kocha swoją pracę i wkłada w nią całe serce, będzie skuteczniej potrafiła radzić sobie z przeciążeniem dzięki znajomość technik samoregulacji.
Tania, która w 2022 r. przyjechała do Polski z Ukrainy i lubi swoją nową klasę, ale czasami ma wrażenie, że odstaje od reszty grupy, lepiej pozna swoich rówieśników i łatwiej jej będzie nawiązać z nimi bliskie relacje.
Darek, ojciec Janka, który martwi się, że jego syn ostatnio niechętnie angażuje się w szkolne zajęcia, może mieć więcej śmiałości, by porozmawiać o tym z wychowawcą Janka, bo wie, że żaden z nich nie zostanie skrytykowany i oskarżony, ale podejmą wspólną pracę nad znalezieniem środka zaradczego..
Iga, uczennica liceum, która świetnie radzi sobie w szkolnej drużynie piłkarskiej, ale przez to ma mniej czasu na naukę, dowie się, jak skuteczniej panować nad swoim stresem.
Oczywiście, zbudowanie dobrostanu w szkole nie uleczy wszystkich typowych bolączek, z jakimi zmaga się współczesna edukacja. Jednakowoż – kiedy mierzymy się z różnorodnością kulturową, z doświadczeniem migracji i uchodźstwa, a także z szerzącymi się podziałami – uwzględnienie tego zagadnienia jest kluczem do opracowania efektywnych rozwiązań. Zatem do dzieła! Zapisz się do programu „Przyjazna Szkoła”, aby otrzymać konkretne wsparcie w budowaniu dobrostanu w twojej szkole.
Dowiedz się więcej o programie z naszej strony Przyjazna szkoła.
Autorką artykułu jest Alicja Sablik-Maciejewska – ekspertka programu „Przyjazna szkoła”, edukatorka, trenerka i mentorka.
Artykuł opublikowany w ramach Rządowego programu wyrównywania szans edukacyjnych dzieci i młodzieży „Przyjazna szkoła” w latach 2025-2027.
